- Dzięki. Aaa..
- Idź. Ubrania ci zaraz przyniosę. Jakby co to będę na dole ok??
- Ok. Dzięki Niall.
- Nie ma za co.
- Ależ jest za co i koniec kropka.- kropla sarkastycznego tonu.
- Ok, ok.
Łazienka. "WOW- przeszło ci przez myśl."
Duża, zbyt duża jak na jedną osobę. Zresztą cały dom był wielki. W łazience znajdowały się m.in. brodzik, wielka wanna, umywalka, szafki (stojące i wiszące), no i oczywiście kibel. Podłoga wyłożona była kafelkami w kolorze kości słoniowej, ściany i sufit (zwisał z niego kryształowy żyrandol) były także koloru kości słoniowej. Wszystkie rzeczy tam były z czerwonego drewna, co się świetnie kontrastowało ze wszystkim. Postanowiłaś umyć się szybko pod prysznicem. Po umyciu pobiegłaś do pokoju i się ubrałaś w rzeczy Nialla. Pachniały pięknymi (i drogimi) perfumami męskimi. " Harry- pomyślałaś i szybko odrzuciłaś tę myśl " . puk,puk,puk.
- Och!- aż podskoczyłaś.
- Oj sorry. Mam pytanie..
- Wal prosto z mostu!!- Udawałaś twardzielkę.
- Chcesz pogadać o problemach teraz, czy rano.- wiedziałaś, że o to zapyta.
- Yyyy, chyba.. Wiesz to pomoże mi zasnąć.
- Ok.- Usiadł na fotelu, a ty się położyłaś pod kołdrę.
- Ok. tooo.. Urodziłam się 26 czerwca 1996 roku...- i tak opowiedziałaś całą swoją historię aż do tej chwili.
- Dobranoc [T.I.].
- Dobranoc Niall.- po opowiedzeniu historii było ci jakoś łatwiej.
Rano wstałaś wcześnie. Wychodząc zobaczyłaś (o mało nie piszcząc)... Nialla śpiącego w fotelu. Szybko wyszłaś z pokoju i poszłaś do kuchni. O dziwo dostałaś się do wszystkiego bez wpisywania kodów. Zrobiłaś tradycyjne Angielskie śniadanie, pół swojej porcji oddałaś Niallowi. Wyglądało to tak:
- Mmmmm.. Pysznie pachnie co to??- spytał Niall, wchodząc do kuchni.
- Idź stąd. Obejrzyj sobie nie wiem co... program kulinarny!!
- Ok, ok..- po kilku minutach przyszłaś do salonu ze śniadaniem i herbatą.- Mmmmm.. EJ TY MASZ WIĘCEJ!!!
- Oddałam ci pół porcji, sama chciałam..
- Ok, ok..
- A i sorry jeśli jedzenie będzie trochę surowe..
- Spokojnie on zje wszystko w każdych ilościach..- odezwał się głosz hollu.
- Hę??- spytałaś się Nialla.
- To moi przyjaciele..
- Uff..
- Ok. No więc tak [T.I.]. To jest Zayn,- pokazał na ciemnowłosego araba??- to Louis,- ciemno brązowy chłopak o zielonych tęczówkach.- to Liam,- brązowe oczy i brązowe włosy- a to..- nie musiał mówić był tyłem ale i tak go rozpoznałaś to był..
- HARRY!!!!!!!!!!!!!!!!!!Matko boska HARRY!!!!!!!!!!!!!!!!! to ty cały. Czy.. czy ja .. czy ja jestem w NIEBIE?????!!!!!!!!!!!Harry o rzesz przecież to ty Harry.. OMG!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- to wy się znacie???- spytał blondynek.
- Miałabym nie znać własnego brata. RODZONEGO BRATA????!!!!! Niall chyba zgłupiałeś!!!
- Aha
- [T.I.]!!! Co ty tu. AU młoda przestań ściskasz mnie za bardzo!!!!!!!!!!!!- krzyknął Harry
- Ok. Ochłonęłam. Ale Harry...- zaczęłaś się na niego wydzierać- i..- Niall ci zamknął usta ciepłym i miłym pocałunkiem.
- UUUUU..- Liam, Lou, Zayn i Harry.Przerwałaś pocałunek żeby kopnąć, a potem przytuliś każdego z nich. Dziś jesteście zgraną paczką i macie nadzieję, że tak będzie do końca każdego z was..
..<33..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz