wtorek, 12 marca 2013

NIALL CZ.2

- Dzięki. Aaa..

- Idź. Ubrania ci zaraz przyniosę. Jakby co to będę na dole ok??

- Ok. Dzięki Niall.

- Nie ma za co.

- Ależ jest za co i koniec kropka.- kropla sarkastycznego tonu.

- Ok, ok.

Łazienka. "WOW- przeszło ci przez myśl."

Duża, zbyt duża jak na jedną osobę. Zresztą cały dom był wielki. W łazience znajdowały się m.in. brodzik, wielka wanna, umywalka, szafki (stojące i wiszące), no i oczywiście kibel. Podłoga wyłożona była kafelkami w kolorze kości słoniowej, ściany i sufit (zwisał z niego kryształowy żyrandol) były także koloru kości słoniowej. Wszystkie rzeczy tam były z czerwonego drewna, co się świetnie kontrastowało ze wszystkim. Postanowiłaś umyć się szybko pod prysznicem. Po umyciu pobiegłaś do pokoju i się ubrałaś w rzeczy Nialla. Pachniały pięknymi (i drogimi) perfumami męskimi. " Harry- pomyślałaś i szybko odrzuciłaś tę myśl " . puk,puk,puk.

- Och!- aż podskoczyłaś.

- Oj sorry. Mam pytanie..

- Wal prosto z mostu!!- Udawałaś twardzielkę.

- Chcesz pogadać o problemach teraz, czy rano.- wiedziałaś, że o to zapyta.

- Yyyy, chyba.. Wiesz to pomoże mi zasnąć.

- Ok.- Usiadł na fotelu, a ty się położyłaś pod kołdrę.

- Ok. tooo.. Urodziłam się 26 czerwca 1996 roku...- i tak opowiedziałaś całą swoją historię aż do tej chwili.

- Dobranoc [T.I.].

- Dobranoc Niall.- po opowiedzeniu historii było ci jakoś łatwiej.

Rano wstałaś wcześnie. Wychodząc zobaczyłaś (o mało nie piszcząc)... Nialla śpiącego w fotelu. Szybko wyszłaś z pokoju i poszłaś do kuchni. O dziwo dostałaś się do wszystkiego bez wpisywania kodów. Zrobiłaś tradycyjne Angielskie śniadanie, pół swojej porcji oddałaś Niallowi. Wyglądało to tak:

















- Mmmmm.. Pysznie pachnie co to??- spytał Niall, wchodząc do kuchni.

- Idź stąd. Obejrzyj sobie nie wiem co... program kulinarny!!

- Ok, ok..- po kilku minutach przyszłaś do salonu ze śniadaniem i herbatą.- Mmmmm.. EJ TY MASZ WIĘCEJ!!!

- Oddałam ci pół porcji, sama chciałam..

- Ok, ok..

- A i sorry jeśli jedzenie będzie trochę surowe..

- Spokojnie on zje wszystko w każdych ilościach..- odezwał się głosz hollu.

- Hę??- spytałaś się Nialla.

- To moi przyjaciele..

- Uff..

- Ok. No więc tak [T.I.]. To jest Zayn,- pokazał na ciemnowłosego araba??- to Louis,- ciemno brązowy chłopak o zielonych tęczówkach.- to Liam,- brązowe oczy i brązowe włosy- a to..- nie musiał mówić był tyłem ale i tak go rozpoznałaś to był..

- HARRY!!!!!!!!!!!!!!!!!!Matko boska HARRY!!!!!!!!!!!!!!!!! to ty cały. Czy.. czy ja .. czy ja jestem w NIEBIE?????!!!!!!!!!!!Harry o rzesz przecież to ty Harry.. OMG!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

- to wy się znacie???- spytał blondynek.

- Miałabym nie znać własnego brata. RODZONEGO BRATA????!!!!! Niall chyba zgłupiałeś!!!

- Aha

- [T.I.]!!! Co ty tu. AU młoda przestań ściskasz mnie za bardzo!!!!!!!!!!!!- krzyknął Harry

- Ok. Ochłonęłam. Ale Harry...- zaczęłaś się  na niego wydzierać- i..- Niall ci zamknął usta ciepłym i miłym pocałunkiem.

- UUUUU..- Liam, Lou, Zayn i Harry.Przerwałaś pocałunek żeby kopnąć, a potem przytuliś każdego z nich. Dziś jesteście zgraną paczką i macie nadzieję, że tak będzie do końca każdego z was..

..<33..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz