piątek, 12 kwietnia 2013

Louis ;D

      Masz 19 lat. Od roku nie mieszkasz z rodzicami, tylko w małej willi na obrzeżach miasta, ale czasami u nic nocujesz. Chodzisz na studia. Obok twojego domu stała pusta, wielka willa z basenem, tarasem i małym boiskiem do piłki nożnej.
      Pewnego gorącego dnia poszłaś przejść się po okolicy. Byłaś ubrana w to. Zobaczyłaś, że pod pusty dom przyjeżdża ciężarówka od przeprowadzek a za nią jedzie pięć BMW. Z pierwszego wyszedł chłopak z burzą brązowych loków, z drugiego blondyn, wydaje się jakby malowany. Z trzeciego chłopak z ciemniejszą cerą i włosami, jak mulat, z czwartego chłopak z krótkimi brązowymi włosami. Z piątego samochodu wyszedł chłopak z brązowymi włosami i grzywką z bok trochę postawioną na żelu. Spodobał ci się od razu. Twoje przemyślenia przerwał ten lokowaty, gdyż do ciebie podszedł.
H- Louis jest zajęty, ale ja jestem wolny.- powiedział i zaczął śmiesznie ruszać brwiami- Harry jestem.- dodał po chwili.
[t.i.]- Cześć Harry, jestem [t.i.] i wcale nie podoba mi się ten hmmmmm Louis?
H- Tak Louis i widzę jak na niego patrzysz, ale on jest mój!- powiedział Harry i  w tym samym momencie podszedł do nas Louis.
Lo- Harry nie jestem twój, tylko El i nie kłam ładnej dziewczynie, jeszcze ją wystraszysz .
[t.i.]- Czy wy nie jesteście jakimiś aktorami? Skądś was poznaję.
H- Nie, nie jesteśmy aktorami, my należymy do zespołu One Direction!
[t.i.]- Ymmm, nie słyszałam o takiej nazwie.
Lo- Najsłynniejszy boysband na całym świecie! Gramy muzykę Pop.
[t.i.]- Przykro mi, ja słucham Hip- Hop.
H- No trudno, możemy ci pokazać jak śpiewamy.
Lo- Ooooo dobry pomysł, ale najlepiej jutro, bo dziś musimy się rozpakować.
N- El idzie!- krzyknął blondyn.
E-Hej Louis!- krzyknęła dziewczyna podchodząc do nas.
Chłopak chciał ją pocałować, ale ona się odsunęła.
Lo- Co jest El?- spytał zdziwiony.
E- Właśnie o tym chciałam pogadać. Musimy zerwać.
W tym momencie podeszła do nas reszta chłopaków.
Z- Hej wam! O cześć El! Co tu robisz?- spytał mulat.
Lo- Ale, ale dlaczego?- chłopak nie wiedział co się dzieje.
E- Wczoraj gdy byliśmy na zakupach jedna mała rzecz uświadomiła mi, że powinniśmy zerwać.- Odpowiedziała.
Lo- Czekaj, czekaj ale ja wczoraj pierwszy raz za ciebie nie zapłaciłem, bo zapomniałem portfela.
Li- No to chyba nie takia mała.
E- Czekaj! Zapomniałeś? Ja myślałam, że nie masz już kasy. Zapomnij o wszystkim kochanie!
Lo- Ty lecisz tylko na moją kasę! Nie El, z nami koniec! Chłopaki mieli rację, a ja nie wierzyłem! Przepraszam chłopaki!
Z- Ok rozumiemy stary. Byłeś nią zauroczony.
Lo- Dzięki, że rozumiecie.
E- A kto to jest?- zapytała i pokazała na ciebie.
Lo- To moja nowa dziewczyna. Miałem dziś z tobą zerwać El.- wytrzeszczyłaś oczy, bo nie
wiedziałaś o czym on mówi. Po chwili mrugnął do ciebie, a tym dał znak abyś udawała.
E- Co?!? Nie wierzę! Jeśli naprawdę jest twoją dziewczyną, to się pocałujcie!- dziewczyna zrobiła minę jakby wiedziała, że tego nie zrobimy.
Lo- Ok.- Odpowiedział luźno i podszedł do ciebie.
Na początku lekko musnął twoje wargi, czekając na odpowiedź czy naprawdę tego chcesz. Ty pogłębiłaś pocałunek. Staliście tak 5 min. Byłaś w siódmym niebie, nie chciałaś, ale musiałaś wreszcie skończyć. Gdy się od siebie oderwaliście wszyscy patrzyli na was ze zdziwieniem.
Lo- To co, idziemy rozpakowywać rzeczy?- spytał jakby nigdy nic.
E- Dobra, nie przeszkadzam. Nigdy mnie już nie zobaczysz! Zadowolony?!?
Lo- Nawet nie wiesz jak bardzo!
E- Ughhh, palant!
El poszła, a my staliśmy cały czas jak wcześniej.
[t.i.]- WOW!- dopiero co otrząsnęłaś się po pocałunku.
Lo- Ale co?- zapytał z lekkim uśmieszkiem.
N- To co teraz robimy?
Lo- Ykhym!- chrząknął i pokazał rękami na mnie.
H- Co?
Lo- Spadać chłopaki!- Louis krzyknął.
Chłopaki poszli. Staliście twarzą w twarz.
Lo- Ja cię za to przepraszam...
[t.i.]- Nie masz za co przepraszać- przerwałaś mu- Mi się nawet trochę podobało...- zawstydziłaś się.
Lo- Tylko trochę? Następnym razem muszę się bardziej postarać!- powiedział z lekkim uśmieszkiem.
[t.i.]- A będzie następny raz?- spytałaś.
Lo- Mam nadzieję!
[t.i.]- Lou ja...
Lo- Ja zrozumiem jeżeli mnie nie lubisz...
[t.i.]- Właśnie ja się w tobie zakochałam! W tym jest problem...
Lo- Jaki problem?!? To wspaniale! Ja też się w tobie zakochałem!- krzyknął i cię pocałował.
Usłyszeliście oklaski, okazało się, że chłopcy wszystko słyszeli.
Lo- Zostaniesz moją dziewczyną?
[t.i.]- Juć nią chyba byłam.- powiedziałaś rozbawiona.
Lo- Kocham cię!
[t.i.]- Ja ciebie jeż!
Przytuliłaś się do niego.
M- Kochanie wstawaj!
[t.i.]- Czekaj Louis! Zaraz wstanę!
M- Jaki Louis? Wstawaj bo spóźnisz się na uczelnie!
[t.i.]- Jak to na uczelnie?
M- Masz 20 lat i chodzisz na studia.
[t.i.]- To był tylko sen?!? Nie chce mi się iść na uczelnie! Wale to! Zostaję w domu!
M- OK jak chcesz!
[t.i.]- OK!
M- Masz gościa!
[t.i.]- Idę tylko się ogarnę!
                                                   *** 10 min później ***
[t.i.]- Jestem! O! Louis?- zdziwiłaś się, myślałaś, że to był tylko sen.
Lo- No a kto?
[t.i.]- Myślałam, że to był sen.
Lo- Bo jestem jak książę z bajki?- zażartował sobie.
[t.i.]- Taaaa... Sniło mi się nasze pierwsze spotkanie, rok temu.
Lo- Pamiętam; przeprowadzka, El, chłopaki... Ach te wspomnienia...
[t.i.]- Hahahaha kocham cię!
Lo- Ja ciebie też!
                                                           KONIEC!!!

Niallerowa ;**

1 komentarz: